Zaprezentowany przez NSZZ Solidarność projekt dot. zakazu handlu w niedzielę wciąż nie doczekał się realizacji. Czy Sejm zdążył już o nim zapomnieć?

Wciąż nie wiadomo, co z zakazem handlu w niedzielę

Prace nad nową ustawą, w dużej części zaprojektowaną przez NSZZ "Solidarność", trwają już prawie od roku. Miały one ruszyć do przodu w momencie, gdy zdecydowano, iż to przewodniczący NSSZZ "Solidarność" Janusz Śniadek obejmie stanowisko szefa. Choć jednak planował on zwołanie podkomisji, sam teraz przyznaje, że plany nieco się pokomplikowały.

Projekt "Solidarności", zakładający całkowity zakaz handlu we wszystkie niedziele, spotkał się bowiem z krytyką ze strony Sejmu. Wielu posłów proponowało naniesienie na niego pewnych poprawek - minister Mateusz Morawiecki wskazywał, że lepszym rozwiązaniem byłby np. zakaz handlu obowiązujący wyłącznie w dwie niedziele w miesiącu. "Solidarność" nie chce się zgodzić na takie ustępstwa. Dalej podtrzymuje pierwotną wersję ustawy, przez co dochodzi do konfliktów, które nie pozwalają na realizację planu.

Oczywiście rząd nie chce odrzucać projektu, dlatego też postanowił odłożyć go w czasie. Szuka na tę chwilę optymalnego rozwiązania, które zdołałoby pogodzić założenia "Solidarności" z oczekiwaniami całego Sejmu. Kilka źródeł informacji podaje, że jeszcze w sierpniu ma się odbyć spotkanie dotyczące ustawy obejmującej zakaz handlu w niedzielę - jego celem będzieprawdopodobnie odnalezienie idealnego kompromisu. Janusz Śniadek wciąż natomiast twierdzi, że nowa ustawa może wejść w życie wraz z początkiem 2018 roku.